Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery po UK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spacery po UK. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 stycznia 2016

Na podsumowanie roku 2015

Dzisiaj fotkowo.
Po porządkach w zdjęciach z 2015 znalazło się niepublikowane dotychczas małe co nieco. Wklejam zatem i życzę Wam wszystkim dobrego, zdrowego i pełnego wyzwań 2016 !!!!

Rutland Water


Rutland Water

Rutland Water


St Neots, rzeka Ouse

Old Warden

poniedziałek, 23 listopada 2015

Ostatnie jesienne

Mróz przyszedł do Bedford. Rano na trawie szron. Czas na ciepłe ubranie, miękkie kocyki i lampkę grzanego wina.

Dzisiaj, na cześć nie tak odległych jesiennych dni, trochę zdjęć. Mam nadzieję,że się wam spodobają. Miejsce : Paxton Pits Nature Reserve . Niebieskie zdjęcie powstało natomiast niedaleko Northampton nad zbiornikiem Pitsford Water. Obydwa miejsca rewelacyjne na spacery ,przez cały rok.








wtorek, 13 października 2015

Jeden dzień w Liverpoolu

Jeden dzień w tak dużym mieście to naprawdę niewiele. Co zrobić kiedy mamy niewiele czasu a choć trochę poznać okolice?

Ze swojej strony polecam wybrać się do Doków Alberta. Przepięknie odrestaurowane ,z mnóstwem knajpek cieszą oko wielu turystów. Oprócz pięknych widoków doki oferują mnóstwo atrakcji przede wszystkim kulturalnych.

Do wyboru mamy cztery muzea :
- TATE LIVERPOOL - muzeum sztuki,jedno z największych w UK,darmowe wejście na większość wystaw
- MERSEYSIDE MARITIME MUSEUM - interaktywne muzeum morskie ,darmowe wejście
- BEATLES STORY  - muzeum zespołu The Beatles ,wstęp ok. 15 funtów
- INTERNATIONAL SLAVERY MUSEUM - muzeum niewolnictwa,darmowe wejście

O samej historii doków możecie poczytać  TUTAJ

Miałam również okazję być w World Museum troszkę bliżej centrum. Całkiem ciekawe ,choć nie spodobały mi się nie podświetlane ekspozycje na parterze. Żeby zobaczyć co jest za szybą niejednokrotnie musieliśmy włączać lampki w telefonach. Poza tym zdecydowanie lepsze wrażenie zrobiło na mnie Muzeum Historii Naturalnej w Londynie - może dlatego miałam większe oczekiwania.

Koło doków znajduje się również diabelski młyn - Wheel of Liverpool - przejażdżka dla dorosłego to koszt 9 funtów.





poniedziałek, 28 września 2015

Walia - wspinaczka na Moel Siabod

Wspinaczka to może za duże słowo ,ale nie powiem - podejście dało nam całkiem nieźle w kość.

Jadąc do Parku Snowdonia ciężko zdecydować co wybrać na początek. Ja miasteczko wybrałam losowo. Nie chciałam zapuszczać się zbyt daleko na zachód. Pogoda była mocno niepewna,więc chcieliśmy choć trochę podejrzeć Walię w miarę blisko od Liverpoolu i póki nie padało.

Pomimo chmur i mgły ,która niestety zabrała nam cały widok ze szczytu uważam ,że naprawdę warto zwiedzić Snowdonię. Jest tam po prostu przepięknie. Rozległe widoki ,cisza,spokój. Idealne warunki dla wszystkich tych ,którzy kochają górskie wędrówki.

Aby wejść na Moel Siabod 872m npm wystartowaliśmy z niezwykle urokliwego miasteczka Capel Curig. Po drodze spotkaliśmy wielu turystów - mała m wysłuchała wielu komplementów,że taka mała a daje sobie radę.

To był naprawdę udany wypad. A w mojej głowie już się tli plan na kolejna wyprawę w Snowdonii.


czwartek, 24 września 2015

Jedziemy nad morze

Dzisiaj mała foto relacja z naszego wakacyjnego wypadu do Liverpoolu.

Liverpool nie cieszy się wśród naszych rodaków zbyt pochlebnymi opiniami,mi osobiście jednak to miasto się bardzo spodobało. To co zachwyca mnie najbardziej to jego umiejscowienie - blisko zarówno do morza jak i gór. Otoczony trzema wielkimi Parkami narodowymi - Snowdonia w Walii , Peak District  i Yorkshire Dales.

Trzy dni to za mało na zwiedzenie wszystkiego. pogoda na szczęście dopisała na tyle ,że udało się wykonać to co zamierzaliśmy  - czyli wypad na plażę ,do Walii i zwiedzenie pobieżne miasta  .

Na plażę wybraliśmy do miasteczka New Brighton,znajdującego się po drugiej stronie rzeki Mersey na półwyspie Wirral. Aby do niego dotrzeć, jechaliśmy  jednym z dwóch  tuneli pod rzeką. Przejazd jest płatny 1.25 .

Cały półwysep jest całkiem fajnym miejscem ,jest tutaj spokojniej i czyściej niż w samym Liverpoolu. Promenada nad morzem jest niezwykle urokliwa,a sama plaża robi wrażenie. Byliśmy akurat w porze odpływu i  w niektórych miejscach plaża wcinała się w głąb morza na kilkadziesiąt metrów (jak nie więcej). Na piasku znaleźliśmy mnóstwo małych krabów i muszli. Mała m była zachwycona. Ja zresztą też. Nie przypuszczałam ,że aż tak bardzo tęsknię za plażą,którą w Gdańsku miałam na wyciągnięcie ręki.

Dzisiaj fotki właśnie z New Brighton  - zapraszam do oglądania.


poniedziałek, 18 maja 2015

Z powrotem

Witajcie drodzy czytelnicy. Wyjazd do Polski i formalności związane z przyszłą szkołą mojej córki skutecznie zabrały mi  możliwość uzupełniania postów na stronie.

W Polsce wypoczęłam , odwiedziłam wszystkich  - to był naprawdę cenny czas dla mnie i mojej pociechy. To był mój najdłuższy wyjazd ,a lada chwila szykuje się jeszcze dłuższy . Najpierw odwiedzę mój rodzinny Gdańsk ,a później jedziemy cała nasza trójką w Karkonosze podreptać po moich najukochańszych górach.

Nie byłabym sobą gdybym zaraz po powrocie nie ruszyła na jakiś spacerek. Wybraliśmy szlak w okolicach wioski Houghton Conquest. Przez ten czas jak mnie nie było wiosna buchnęła pełną parą  i wszędzie jest już zielono  ,a od zapachu kwiatów kręci się w głowie. Jak zwykle zamieszczam trochę zdjęć aby zachęcić wszystkich do wędrówek po Wielkiej Brytanii.

wtorek, 31 marca 2015

Millbrook i chmurkowe szaleństwa

Millbrook to wieś oddalona ok 12km od Bedford. Przebiega przez nią szlak Greensand Ridge,którym to właśnie w niedzielę przyszło nam wędrować. Pogoda była niezwykle kapryśna. Raz słońce,po chwili deszcz a do tego wyjątkowo mocny wiatr. Dzięki niemu właśnie chmury pędziły po niebie tworząc przecudowne pejzaże. Szlak przebiega przez dość zalesiony teren ,więc nie było łatwo znaleźć miejsce z odkrytym widokiem na niebo - na szczęście po drodze znajduje się pole golfowe. W Anglii na większość pól można wchodzić ,często sa wytyczone ścieżki dla wędrowców. Idąc taką własnie ścieżką udało mi się coś uwiecznić.

Sam szlak gorąco polecam.  Jego długośc to 64km - mozna to sobie podzielic na etapy. Nieco więcej o szlaku znajdziecie na http://www.greensandridgewalk.co.uk/


niedziela, 22 marca 2015

Fen Drayton Lakes - kraina jezior

Długo oczekiwana przeze mnie ciepła pogoda. Tegoroczny marzec jest dość zimny,więc dzisiejsze słońce powitałam ze szczególną radością.

Jak juz zapewne wiedzą moi stali czytelnicy, w Anglii jest gdzie spacerować i rezerwatów przyrody jest tutaj mnóstwo. Dzisiaj przyszedł czas na odwiedzenie pięknego miejsca jakim niewątpliwie jest rezerwat Fen Drayton Lakes. Kiedyś żwirownia ,obecnie miejsce wypoczynku . Mnóstwo ścieżek ,w tym również rowerowych i konnych, kryjówek do oglądania ptaków - idealne miejsce na weekendowy rodzinny wypad. Za wstęp do rezerwatu nie są pobierane żadne opłaty . Polecam serdecznie :)

środa, 11 marca 2015

Wiosna ,ach to Ty !

Wiosna zawitała  do Bedford. Wysypało trawniki kolorem. Mają się czym cieszyć oczy ,a i ciało zadowolone,bo temperatury znacznie wzrosły i słonko dogrzewa na każdym kroku.

To uwielbiam w UK,właśnie fakt,że wiosna nadchodzi tak wcześnie.





środa, 25 lutego 2015

Rutland Water - rozeznanie

Wiosna idzie dużymi krokami i niestety odbija się to na samopoczuciu. Ile godzin bym nie spała ciągle mi mało. Pogoda płata figle, raz po 15 stopni ,raz wichura ,deszcz albo przymrozek. W okolicy trawniki zaczynają nabierać barw,już niedługo nastąpi tak długo przeze mnie oczekiwany wysyp kwiatów.

Rutland Water to największy sztuczny zbiornik w Anglii . Część tego jeziora to rezerwat przyrody i zarazem obszar ochrony ptaków. Idealne miejsce na spacer  - choć myślę,że zdecydowanie przyjemniej jest w tym miejscu w letnich miesiącach. Obecnie hula tam wiatr i można nieźle przemarznąć. Rozeznanie jednak zrobione,mam nadzieję,że latem będę mogła przedstawić Wam tę okolice nieco dokładniej. Dzisiaj parę fotek . Niewiele ich napstrykałam ,bo zapomniałam rękawiczek i myślałam,że mi ręce odpadną :).


czwartek, 29 stycznia 2015

Great Ouse po raz enty

Rzeka Great Ouse jest czwartą co do długości rzeką w UK. Przebiega m in. przez Bedford ,stąd wiele naszych spacerów odbywa się właśnie w jej okolicach. Zanim spadł śnieg :), jak widzieliście w ostatnim poście, zrobiliśmy kawałeczek szlaku  doliną rzeki  - w okolicach miasteczka Great Barford. Pogoda była wręcz wiosenna,szlak mało błotnisty  - pękło ok. 13 km.

W moich postach będzie teraz krótka przerwa. Wyjeżdżam do Polski na 10 dni. Mam nadzieję,że przywiozę stamtąd trochę fajnych zdjęć w zimowej scenerii - tym bardziej iż udaję się na południe w okolice Zakopanego.

A poniżej parę kadrów ze wspomnianego wcześniej spacerku . Do następnego postu :)

wtorek, 20 stycznia 2015

Mroźny spacer

Weekend zimny,miejscami trochę szronu nawet się pojawiło. Spacer musiał się jednak odbyć :). W sobotę pojechaliśmy do St Neots ,a w niedzielę do Upton Park w Northampton.
Wymarzliśmy nieco ,ale otuchy dodał zdecydowanie widok przebiśniegów i młodych,nierozwiniętych jeszcze żonkili   - wiosna tuż tuż i tego się trzymajmy !


piątek, 2 stycznia 2015

Noworoczny spacer po Woburn Abbey Deer Park

Nowy Rok nadszedł. Pogoda w Bedford zmienna,kapryśna,ale nie wystraszyła nas na tyle żebyśmy zrezygnowali ze spaceru. Tym razem postanowiliśmy odwiedzić jedno z moich ulubionych okolicznych miejsc czyli park jeleni w Woburn.





poniedziałek, 29 grudnia 2014

Rezerwat Paxton Pits zimą

I po świętach.

1,5 kg jest mnie więcej,tym samym 1,5 kg mam do zrzucenia aby znów rozpocząć żmudne odchudzanie ,aby na wiosnę być piękną i szczupłą :D

W Bedford spadła temperatura,jest mroźno ,dzisiaj nawet drogi są trochę oblodzone. Śniegu wbrew zapowiedziom nie ma. Na szczęście pomimo niskiej temperatury jest dość słonecznie i właśnie dzięki temu słońcu udało się w okresie świątecznym gdzieś wyjść i rozprostować stare kości :).

Na jeden z naszych spacerów wybraliśmy się do miejscowości Little Paxton (Cambridgeshire),do rezerwatu Paxton Pits



niedziela, 14 grudnia 2014

Weekendowo

Weekend minął sama nie wiem kiedy. Sobota wypełniona zajęciami szkolnymi mojej córki, potem wizyta u św. Mikołaja organizowana przez PLCA (Stowarzyszenie Kultury i Języka Polskiego). A dzisiaj zakupy i czasu ledwo starczyło na spacer po moim ulubionym okolicznym miasteczku Ampthill.
Ampthill ma szczególne miejsce w moim sercu ,ponieważ tutaj właśnie wybrałam się na pierwszy angielski spacer .

Zaczynam planowanie świątecznej wieczerzy. Kapustę juz mam ,grzyby mam - w tym roku z tymi grzybami to słabo ,bo niestety nie znaleźliśmy ich dużo. Cały czas myślę nad ciastem - czy upiec czy wybrać coś z bogatej angielskiej oferty ciast,które po prostu uwielbiam :).




niedziela, 7 grudnia 2014

Jesienny spacer po Bedford

Rano piękna słoneczna pogoda. Wychodzimy z domu koło 12 i lunął jesienny deszcz. Stanęliśmy przed dylematem - zostać w domu czy pojechać do centrum,bo może się coś zmieni.

I tak też się stało. Chmury poszły precz i wyszło ładne słońce. Mrozu dzisiaj nie było. Idealne warunki do spaceru.

Nie chcąc tracić czasu wybraliśmy się nad rzekę Great Ouse ,która płynie przez Bedford. Udaliśmy się w stronę dzielnicy Queens Park.



sobota, 22 listopada 2014

A jak na szlaku jesienią?

Dzisiaj ciepły jesienny dzień. Troszkę popadało rano ,ale potem na szczęście już suchutko. Jesień i zima w Anglii ,a przynajmniej w rejonie ,w którym mieszkamy (East Midlands) to okres błot ,deszczu i mgieł. Przyznam się,że jak na razie bardzo mi to pasuje. Odpoczywam od śniegu ,mrozu i cieszę się ,że wiosna tutaj przychodzi bardzo szybko  - ostatnio już w marcu były bardzo ciepłe i słoneczne dni.

Wybraliśmy się na krótki spacer na jeden z głównych  szlaków  w Bedfordshire - Greensand Ridge Walk. Szlak ciągnie się 64km.  Przeszliśmy już naprawdę spory kawał tego traktu, ale nadal jeszcze tych nieodkrytych etapów jest wiele  . Dzisiaj to taka bardziej przechadzka.Niestety teraz szybko robi się ciemno ,a i iść nie jest łatwo  bo co i rusz człowiek grzęźnie w miękkim i klejącym błocie.

Niemniej wolę błoto niż siedzenie w domu :)

Poniżej moje butki po błotnej wyprawie i 2 fotki z trasy.




czwartek, 20 listopada 2014

No i nadeszły mgły

Witajcie kochani

Aura się zmieniła. Zrobiło się trochę zimno ,mgliście. Człowiek ma ochotę "gnić" w domu i oddawać się słodkiemu lenistwu.

Wcześnie się robi ciemno ,więc na nasze spacery został czas tylko w weekendy. Zapowiadane jest znaczne ochłodzenie,i może nawet jakiś śnieg :D. Pożyjemy zobaczymy.

Ja tymczasem wyrabiam tymczasowe prawko (niedługo art o tym), w weekend jak nie będzie lać chcemy jechać do największego lasu w promieniu 60mil Thetford Forest, aa i chodzimy z mężem na rehabilitację ,po której zakończeniu spiszę odpowiedni post ,bo jest o czym :P.

Na weekend wklejam fotki ze spaceru wokół jeziora Furzton w Milton Keynes a także portret pewnej gęsi ,która ewidentnie chciała trafić na mojego bloga i na FB :).




piątek, 31 października 2014

Chiltern Hills - Coombe Hill

Dzisiaj kolejna odsłona wzgórz Chiltern. Tym razem udaliśmy się do maleńkiej mieścinki Butler's Cross w hrabstwie Buckinghamshire aby podziwiać widoki z najwyższego wzgórza w paśmie Chiltern Hills - Coombe Hill 260m n p.m.

Pogoda była przepiękna. Jesiennie,ale bardzo ciepło.  Tego dnia na szlaku spotkaliśmy mnóstwo ludzi . Ewidentnie każdy chce jeszcze skorzystać z suchej i ciepłej aury.

Miejsce genialne na spacery. Przecina się tu parę szlaków ,między innymi uważany za najstarszą w Anglii drogę  - Ridgeway. Nieodłącznym elementem krajobrazu były Kanie rude ,które przelatywały wciąż nad naszymi głowami.

A poniżej parę fotek.

Chiltern Hills
Widok z Coombe Hill

piątek, 24 października 2014

Leeds i wyprawa do Tropical World

Ostatni wpis z wakacji 2014 spędzonych w Sheffield i okolicach.
Linki do poszczególnych wypraw TUTAJ

Sheffield to okolice gdzie już można zaznać typowej angielskiej pogody. Mieszkając w Bedford muszę przyznać,że jestem rozwydrzona i przyzwyczaiłam się do słonecznej "suchej" pogody ,która dominuje tutaj przez większość roku. Deszcze w Sheffield powitaliśmy z małym entuzjazmem,choć chyba nie powinnam narzekać - bo z całego wyjazdu odnotowaliśmy jedynie ze 3,5 dnia deszczowej aury.

W jeden z takich wilgotnych chłodnych dni wybraliśmy się trochę na północ do Leeds. Pogoda nie sprzyjała robieniu zdjęć w związku z czym jest ich niewiele. Miasto jest bardzo rozbudowane. Choć jest miastem uniwersyteckim na próżno szukać klimatów Cambridge czy też Oxfordu.

Po tym jak deszcz położył totalnie plany spacerowe po mieście,trafiliśmy do ogrodu tropikalnego Tropical World. Wstęp  to Ł3,50 za dorosłego,dzieci poniżej 5-ego roku życia wchodzą za darmo.
Budynek nie jest za wielki,ale atrakcji jest na dobrą godzinkę. Jest ogród/szklarnia tropikalny z  wieloma gatunkami motyli i ptaków (temperatura i wilgotność masakra  - można zaznać co oznaczają tropiki). W szklanych terrariach różne pająki ,żaby,a dla wielbicieli większych zwierzątek  - surykatki,krokodyle, nietoperze i węże. Na małej m największe wrażenie zrobiły ogromne i puchate ptaszniki.
Jednym słowem fajne miejsce na rodzinny wypad ,gdy pogoda płata figle.