niedziela, 4 maja 2014

Woburn Deer Park i chwila dla fanów motoryzacji

Kolejny dzień w Woburn . Tym razem głównym celem był pokaz klasycznych samochodów odbywający się corocznie od 1998 roku.

Miejscem imprezy był teren Woburn Abbey należący od 450 lat do rodziny książąt  Bedford. Jest to przepiękny i rozległy park ok. 3000 akrów,a zarazem największy prywatny park ochrony jeleni  w Europie. Koncepcja parku jeleni  zrodziła się już w 1661 roku, a pod koniec  XIX wieku  było na jego terenie 42 gatunki jeleniowatych. Obecnie to 9 gatunków. Dokładne informacje na temat parku znajdziecie TUTAJ

I parę fotek z dzisiejszego dnia.


sobota, 3 maja 2014

Woburn Safari Park

Witajcie kochani 

Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem pięknej pogody i dobrej rozrywki. Mój mąż ma urodziny ,a z prezentu który otrzymał od swojego taty skorzystaliśmy całą rodziną. 

Celem naszej wyprawy był Safari Park w Woburn ok. 20km od Bedford. Park zwiedzamy na 2 sposoby : własnym samochodem i pieszo. Bilety możemy kupić online na stronie parku lub przy głównej wjazdowej bramie. 

Część "samochodowa" to jazda po wyznaczonej trasie (maks. prędkość 15m/h) .Po drodze mijamy zwierzęta ,które biegają wolno po parku,bądź wyznaczonej jego części. Nie wolno wychodzić z samochodu ,a na niektórych obszarach zabronione jest otwieranie okien czy nawet szyberdachu.  Mamy okazję obejrzeć zwierzęta z bardzo bliska. Robi to spore wrażenie ,szczególnie tam gdzie mamy do czynienia ze zwierzętami ,które zwykle w zoo są od nas odgrodzone i możemy je obserwować jedynie z daleka. 



czwartek, 1 maja 2014

Na naukę nigdy za późno - szycie na miarę... możliwości

Chyba zapeszyłam ostatnim postem i dzisiejszy dzień minął deszczowo i pochmurnie. Mała m. jest przeziębiona ,wiec posiedziałyśmy w domu a ja korzystając z okazji postanowiłam wypróbować mój wczorajszy nabytek .

Nigdy nie miałam  weny do tzw robótek ręcznych . Szycie to moja zmora - mój mąż radzi sobie z tym zdecydowanie lepiej ode mnie.  W związku z brakiem jakichkolwiek umiejętności szwalniczych, ubrania którym stanie się cokolwiek w postaci dziury ,pęknięcia materiału itp kończą zawsze tak samo  - czyli  w śmietniku. Korzystając jednak z faktu ,że musiałam sporo w moim życiu zmienić w związku z przeprowadzką do Anglii, postanowiłam wziąć byka za rogi i czegoś się nauczyć (a przynajmniej spróbować).

Tak oto padł plan na zakup maszyny do szycia. Nie powiem żeby była to łatwa sprawa.


środa, 30 kwietnia 2014

Sezon spacerowo - wędrówkowy dawno rozpoczęty,tylko pisać nie ma komu :)

Witajcie moi mili czytelnicy.

Jako,że wiosna w pełni  - odkrywam moje nowe miejsce zamieszkania, wyszukuję atrakcji na świeżym powietrzu i przyznaję,że Anglia odsłania przede mną inne oblicze. Zielone,pełne kwiatów, z małą ilością deszczu za to z porządnym zastrzykiem słońca i wysokiej temperatury.

Jestem pod niesamowitym wrażeniem możliwości wyboru dróg spacerowych jak i stanu rezerwatów przyrody. Widać jak bardzo się o to tutaj dba.

środa, 26 lutego 2014

Rejestracja w angielskiej przychodni

Aby korzystać z angielskiej służby zdrowia powinniśmy tuż po przyjeździe zarejestrować się do najbliższej przychodni ( Surgery). Opowiem jak to wyglądało  w moim przypadku. Rejestracja była niewiarygodnie krótka i bezbolesna :).

Najpierw mój mąż wziął druki rejestracyjne dla mnie i mojej córki . Druk dla każdej przychodni jest inny dlatego go nie wklejam. Musiałam uzupełnić dane adresowe ,etniczne i zaznaczyć czy choruje na jakąś przewlekłą chorobę.


wtorek, 28 stycznia 2014

Anglia - pierwsze wrażenia

Ponieważ niedawno stuknął miesiąc jak jestem w Anglii,nadszedł  czas na spisanie moich pierwszych spostrzeżeń dotyczących tego kraju.

Muszę się przyznać,że nastawiona byłam dość pesymistycznie. Całe swoje życie mieszkałam w Gdańsku , blisko morza, rozległych  lasów ,a ponieważ jestem miłośniczką spędzania wolnego czasu na łonie natury, miasto pokroju Bedford nie wróżyło niczego dobrego. Na forach naczytałam się,że jest brzydko , mało zieleni, że nie ma gdzie chodzić itd.
Przyzwyczajona do polskiej mentalności ,do życia w ciągłym biegu byłam niezmiernie ciekawa jak będzie mi się tutaj mieszkać czy faktycznie w Anglii żyje się wolniej,lepiej ...

Zacznę zatem od plusów.


poniedziałek, 13 stycznia 2014

O tym jak w paru prostych krokach zdobyć National Insurance Number

National Insurance Number - NIN , NINo czyli numer ubezpieczenia społecznego. Potrzebujemy go jeśli podejmujemy pracę w UK, chcemy założyć własną działalność czy też chcemy ubiegać się o benefity (zasiłki socjalne). Ten numer służy również do identyfikacji składek na fundusz emerytalny.

Napiszę zatem w jaki sposób ja stałam się posiadaczką w/w numeru. 

W pierwszej kolejności udałam się  do najbliższego Job centre . Niemal na samym wejściu wyznaczone były stanowiska dla petentów wyposażone w aparaty telefoniczne. Z telefonów można korzystać  bezpłatnie. Nie trzeba o tym nikogo informować . Przy każdym stanowisku jest mnóstwo ulotek z informacjami ,podane są numery telefonów .Jeśli mimo to mamy jakieś pytania,możemy skorzystać z pomocy przemiłych doradców na miejscu. Po wybraniu odpowiedniego numeru zgłasza się pracownik call center ,z którym możemy umówić nasze spotkanie -  interview w celu przyznania numeru ubezpieczenia.
Jak rozpocząć taką rozmowę: