Mija rok odkąd tutaj jestem. Pora na przemyślenia i podsumowania.
Wierzyć się nie chce jak to szybko minęło. Jak zupełnie inaczej odbieram ten kraj teraz kiedy go trochę poznałam.
Jak oceniam po tym czasie angielską rzeczywistość ? Jedziemy :
- tak ,to prawda ,że w Anglii jest praca. Można ją szybko zdobyć, można się z niej utrzymać . Im lepszy Wasz angielski tym lepiej dla Was.
Prawda jest również to ,że w Anglii łatwo jest pracę stracić.
Blog o życiu na emigracji w Anglii. Życie codzienne,trudności,radości i wszystko co jest związane z życiem na obczyźnie. Polacy w Anglii. Staram się przedstawić Anglię trochę od innej strony niż stricte emigracyjnej. Jestem uzależniona od wędrówek ,poznawania nowych miejsc, próbowania lokalnych przysmaków a przede wszystkim od robienia zdjęć.
Etykiety
- atrakcje turystyczne (32)
- Bedford (8)
- czas wolny (44)
- Formalności w Polsce (2)
- formalności w UK (12)
- imprezy (3)
- kuchnia (3)
- Londyn (2)
- Polska (2)
- praca w UK (1)
- shopping (4)
- służba zdrowia w UK (5)
- spacery po UK (38)
- szkoła w UK (2)
- transport (1)
- zwyczaje Anglików (7)
- życie codzienne w UK (18)
czwartek, 11 grudnia 2014
niedziela, 7 grudnia 2014
Jesienny spacer po Bedford
I tak też się stało. Chmury poszły precz i wyszło ładne słońce. Mrozu dzisiaj nie było. Idealne warunki do spaceru.
Nie chcąc tracić czasu wybraliśmy się nad rzekę Great Ouse ,która płynie przez Bedford. Udaliśmy się w stronę dzielnicy Queens Park.
niedziela, 30 listopada 2014
Telefony w mojej głowie
Po prawie roku pobytu w Anglii nachodzą mnie coraz częściej pewne refleksje ,przemyślenia. Zaczynam dostrzegać pewne sprawy ,które delikatnie rzecz ujmując zaczynają mnie wyprowadzać z równowagi.
Nie jest tego na razie zbyt wiele na szczęście ,ale o jednej rzeczy muszę napisać ,a tym samym może pomóc osobom z podobnym problemem.
Mowa o phone scams - nękające telefony od przeróżnych firm ,często płatne .
Chyba każdy spotkał się w Polsce z nachalnymi ankieterami . Nieraz pamiętam siebie jak cedząc przez zęby słowa"tłumaczyłam" pani/panu ,żeby więcej do mnie nie dzwonił,że nie mam czasu itp . Wtedy mnie to trochę denerwowało ,ale zwykle po takiej niezbyt miłej rozmowie wszyscy sobie odpuszczali.
Tu w Anglii tak nie jest. Oj nie - tutaj Twoje NO to MAYBE dla każdego konsultanta/ankietera.
Nie jest tego na razie zbyt wiele na szczęście ,ale o jednej rzeczy muszę napisać ,a tym samym może pomóc osobom z podobnym problemem.
Mowa o phone scams - nękające telefony od przeróżnych firm ,często płatne .
Chyba każdy spotkał się w Polsce z nachalnymi ankieterami . Nieraz pamiętam siebie jak cedząc przez zęby słowa"tłumaczyłam" pani/panu ,żeby więcej do mnie nie dzwonił,że nie mam czasu itp . Wtedy mnie to trochę denerwowało ,ale zwykle po takiej niezbyt miłej rozmowie wszyscy sobie odpuszczali.
Tu w Anglii tak nie jest. Oj nie - tutaj Twoje NO to MAYBE dla każdego konsultanta/ankietera.
środa, 26 listopada 2014
Sezon świąteczny w UK
Witajcie moi drodzy
Święta za pasem. W Anglii juz od połowy października w sklepach pojawiają się świąteczne ozdoby. Jednym z dni ,na których wielu czeka to dzień, w którym na ulicach danego miasta następuje uroczyste włączenie dekoracji świątecznych. Od tej pory można uznać sezon świąteczny za otwarty.
Bedford dzisiaj właśnie świętowało zapalenie światełek i o 19.00 wszyscy mieszkańcy Bedford mogli oglądać fajerwerki.
Święta za pasem. W Anglii juz od połowy października w sklepach pojawiają się świąteczne ozdoby. Jednym z dni ,na których wielu czeka to dzień, w którym na ulicach danego miasta następuje uroczyste włączenie dekoracji świątecznych. Od tej pory można uznać sezon świąteczny za otwarty.
Bedford dzisiaj właśnie świętowało zapalenie światełek i o 19.00 wszyscy mieszkańcy Bedford mogli oglądać fajerwerki.
![]() |
| Iluminacje w Bedford |
sobota, 22 listopada 2014
A jak na szlaku jesienią?
Dzisiaj ciepły jesienny dzień. Troszkę popadało rano ,ale potem na szczęście już suchutko. Jesień i zima w Anglii ,a przynajmniej w rejonie ,w którym mieszkamy (East Midlands) to okres błot ,deszczu i mgieł. Przyznam się,że jak na razie bardzo mi to pasuje. Odpoczywam od śniegu ,mrozu i cieszę się ,że wiosna tutaj przychodzi bardzo szybko - ostatnio już w marcu były bardzo ciepłe i słoneczne dni.
Wybraliśmy się na krótki spacer na jeden z głównych szlaków w Bedfordshire - Greensand Ridge Walk. Szlak ciągnie się 64km. Przeszliśmy już naprawdę spory kawał tego traktu, ale nadal jeszcze tych nieodkrytych etapów jest wiele . Dzisiaj to taka bardziej przechadzka.Niestety teraz szybko robi się ciemno ,a i iść nie jest łatwo bo co i rusz człowiek grzęźnie w miękkim i klejącym błocie.
Niemniej wolę błoto niż siedzenie w domu :)
Poniżej moje butki po błotnej wyprawie i 2 fotki z trasy.
Wybraliśmy się na krótki spacer na jeden z głównych szlaków w Bedfordshire - Greensand Ridge Walk. Szlak ciągnie się 64km. Przeszliśmy już naprawdę spory kawał tego traktu, ale nadal jeszcze tych nieodkrytych etapów jest wiele . Dzisiaj to taka bardziej przechadzka.Niestety teraz szybko robi się ciemno ,a i iść nie jest łatwo bo co i rusz człowiek grzęźnie w miękkim i klejącym błocie.
Niemniej wolę błoto niż siedzenie w domu :)
Poniżej moje butki po błotnej wyprawie i 2 fotki z trasy.
czwartek, 20 listopada 2014
No i nadeszły mgły
Witajcie kochani
Aura się zmieniła. Zrobiło się trochę zimno ,mgliście. Człowiek ma ochotę "gnić" w domu i oddawać się słodkiemu lenistwu.
Wcześnie się robi ciemno ,więc na nasze spacery został czas tylko w weekendy. Zapowiadane jest znaczne ochłodzenie,i może nawet jakiś śnieg :D. Pożyjemy zobaczymy.
Ja tymczasem wyrabiam tymczasowe prawko (niedługo art o tym), w weekend jak nie będzie lać chcemy jechać do największego lasu w promieniu 60mil Thetford Forest, aa i chodzimy z mężem na rehabilitację ,po której zakończeniu spiszę odpowiedni post ,bo jest o czym :P.
Na weekend wklejam fotki ze spaceru wokół jeziora Furzton w Milton Keynes a także portret pewnej gęsi ,która ewidentnie chciała trafić na mojego bloga i na FB :).
Aura się zmieniła. Zrobiło się trochę zimno ,mgliście. Człowiek ma ochotę "gnić" w domu i oddawać się słodkiemu lenistwu.
Wcześnie się robi ciemno ,więc na nasze spacery został czas tylko w weekendy. Zapowiadane jest znaczne ochłodzenie,i może nawet jakiś śnieg :D. Pożyjemy zobaczymy.
Ja tymczasem wyrabiam tymczasowe prawko (niedługo art o tym), w weekend jak nie będzie lać chcemy jechać do największego lasu w promieniu 60mil Thetford Forest, aa i chodzimy z mężem na rehabilitację ,po której zakończeniu spiszę odpowiedni post ,bo jest o czym :P.
Na weekend wklejam fotki ze spaceru wokół jeziora Furzton w Milton Keynes a także portret pewnej gęsi ,która ewidentnie chciała trafić na mojego bloga i na FB :).
wtorek, 11 listopada 2014
Fotoblog czyli moje amatorskie zmagania z pejzażami
Zapraszam serdecznie na moja stronkę ze zdjęciami mojego autorstwa. Na stronie znajdą się fotki zarówno te ,które Wy drodzy czytelnicy zdążyliście już poznać na tym blogu jak również te ,które powstawały/powstają przy okazji wędrówek ,spacerów nie publikowanych na łamach mojego bloga Polka w Anglii.
Blog fotograficzny funkcjonuje w języku angielskim. Mam nadzieję trafić tym samym do szerszego grona odbiorców.
Blog fotograficzny funkcjonuje w języku angielskim. Mam nadzieję trafić tym samym do szerszego grona odbiorców.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

